Kartka z kalendarza: ospa wietrzna w strzykawce

Kartka z kalendarza, tak będę tytułować posty opisujące mój, nasz dzień. Ot tak sobie to właśnie wymyśliłam. 14 czerwca, tak to dziś, dlaczego o dniu dzisiejszym? A dlaczego nie? Dzisiejszy dzień sponsoruje ospa wietrzna. Aleeee jeszcze tylko gram niezadowolenia z wczoraj… w poczekalni u lekarza usłyszałam, jak to mam fajnie z Małą, bo w tym wieku można jeszcze dziecko „okłamać, naciągnąć, zakręcić nim..”. Autorka tych słów po moim pytaniu: „ale po co kłamać?” odpowiedziała, że czasem po prostu trzeba, a że można i to działa to super, bo starsze dzieci już się nabrać nie dadzą. No cóż, każdy robi jak uważa, ja mojego dziecka nie okłamuję, nie naciągam i nie wykorzystuję jego często bezsilności, bezradności i naiwności dla własnych celów. Pewnie tak łatwiej, ja nie uznaję takich metod. Nie oceniam tej pani i przyklaskującej jej poczekalni, ale takim metodom wobec własnego dziecka mówię NIE! No ale to było wczoraj, a nie dziś.

Ospa wietrzna w strzykawce

Dziś o zgrozo dla wszystkich antyszczepionkowców zaszczepiłam moje dziecko. Tak, zaszczepiłam i to szczepionką nieobowiązkową. Zafundowaliśmy Małej łyk odporności na ospę wietrzną. Pierwsza z dwóch dawek. Szczepienie jak wspomniałam nieobowiązkowe, ZALECANE więc i płatne. Jedna dawka kosztuje w naszym punkcie szczepień 197zł. Szczerze nie rozumiem dlaczego takie szczepienia nie są refundowane. Tzn są ale tylko dla dzieci „żłobkowych”. Mała do żłobka nie idzie, do przedszkola też nie – O MATKO! JAK JA TAK MOGĘ! co? Mogę i zrobię. Z informacji dla ciekawych, szczepienie nie jest bolesne, Mała płakała ale przed szczepieniem, wiedziała co ją czeka – zawsze jej mówię. Bała się, więc i płakała ale po ukłuciu była zdziwiona i dopytywała „nie? nie?” co w wolnym tłumaczeniu znaczyło że jest zdziwiona, że już po wszystkim, że już nie będzie bolało 🙂 Pytana mówiła, że już nie boli. Kochany Maluch mój 🙂 Tak więc boleć nie boli poza ukłuciem, podobno między 5 a 12 dobą po szczepieniu może wystąpić niewielka wysypka, gorączka i katar trwające 2-3 dni. I tyle. I super. Czy wystąpi nie wiem, po Priorixie (odra, świnka, różyczka) miała kilka kropek więc może i teraz coś się pojawi. Zobaczymy. Ważne, że pierwsza dawka już za nami. Za 6 tygodni powtórka i będzie po sprawie. Zostaną nam jeszcze tylko meningokoki.

Tak, szczepię dziecię me i szczepić będę. Nie będę się wypowiadać na temat ruchów antyszczepionkowych, na temat osób, które dzieci nie szczepią. Nie będę bo staram się tuptać z duchem porozumienia bez przemocy, a w tym temacie nie potrafiłabym mówić językiem żyrafy, nie oceniać, wykazywać się zrozumieniem. No way! Miłego dnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *