Pan Promocja w akcji!

Dziś znowu o moim mężu, otóż śmiem dać mu na drugie imię Pan Promocja! Dlaczego? Otóż człowiek ten nawet niechcący trafi zawsze na takie promocje, że się portfel aż do mnie uśmiecha. Tak wiem, przecież mój portfel zawsze jest pusty, poza plastikiem niczego w nim nie uraczycie 🙂 No ale nie o tym mowa! Mieszkamy w małym mieszkaniu, dwa pokoje z aneksem. Jest nas troje naczelnych i trzy czworonogi, ewentualnych pająków pod wanną nie wliczając… A mebli u nas zbyt wielu nie uraczycie, ale co tam…

Pan Promocja

Jak promocja to promocja – i przybywa mąż do domu z 10 paczkami karmy dla kotów, każda po 1,5 kg 🙂 Biedronka oszalała i „naszą” karmę sprzedawała po niespełna 15zł za 1,5kg, gdzie standardowa cena zależnie od sklepu i promocji waha się w granicach 11-13 zł za opakowanie 0,8kg! Normalnie rewelacja, zachwycony mąż, zachwycona żona, koty nieświadome. No ok – tylko gdzie to schować?! No właśnie… i tak jest zawsze! Stoi to później na meblach, upchnięte w szafkach, to tu to tam. Ja nie wiem jak ludzie w małych mieszkaniach utrzymują porządek. Ja nie umiem, wszystkiego jest wszędzie pełno, nic się nigdzie nie mieści.

Ostatnio w taki sposób zagraciliśmy chatę kocią karmą, psią karmą, płynami do prania (to akurat promocja z dzisiejszej wyprawy męża do sklepu po „coś słodkiego”), także ten. Mogę sprzątać, czysto będzie ale zagracenia nie zlikwiduję chyba nigdy. Tzn. zagracenia, hmm to się wszystko zużyje, tylko zanim to nastanie będzie stało i kwitło wkurzając mnie za każdym razem kiedy rzucę okiem to na kuchnię, to na półkę na książki (tam aktualnie zamieszkuje psia karma w 3kg opakowaniach).

A tak poza tym…

Co by nie mówić o brakach lokalowych, pojedzie człowiek do sklepu i zawsze coś znajdzie, w sumie tylko się cieszyć 🙂 Ja praktycznie zakupów nie robię, takie warzywniakowe i tyle, resztę ogarnia mąż. Faktem jest, ma tę babską cechę, wlezie w te półki i wsiąka. Zwiedza krokiem spacerowym, wędrując nawet przez działy, zupełnie go nie interesujące. Ja tego nie znoszę, wpadam taranem do sklepu, biorę co mi potrzeba i wypadam. Co najlepsze zwykle kupię to czego potrzebuję, on zwiedza, ogląda, nakupi cudów i promocji a połowy potrzebnych rzeczy „nie było” albo „zapomniałem”. 😉 To jego „nie było” przyprawia mnie o drgawki, to najczęściej akcja z gatunku jak gdyby nie było butelki wody niegazowanej w całym carrefourze 😉 No ale co ja wiem, nie było to nie było!

Miłych zakupów, a gdyby ktoś miał pomysł zagospodarowania takich promocyjnych zakupów przy pełnych meblach to poproszę 🙂

5 thoughts on “Pan Promocja w akcji!

  1. Mysle, ze maz powinien zamontowac polki pod samym sufitem i tam bedziecie po nie siegac wchodzac po drabinie co jakis czas 🙂 My tak się miescimy w 6 osob na 48 m2 w 2 pokojach i nic się nam nie graci. Na podlodze jest sporo miejsca 😉

    1. Chyba musisz mu to powiedzieć Ty, może osiągniesz jakiś skutek. Ja mogę o cokolwiek prosić miesiącami. Także ten 🙂 Ale owszem, kilka takich podsufitowych półek weszłoby w przedpokoju 🙂 Drabina nie byłaby nawet potrzebna! Aaa no i ja nie narzekam na zagracenie podłogi a szafek, mebli wszystkiego wszędzie pełno!

  2. Znam ten ból… Ja szafki tylko w kuchni,kilka półek w małej garderobie z czego jedną zajmuje kilka pudełek z kapsułkami do prania „bo w promocji były” i po każdych większych zakupach pudełek przybywa… Chyba muszę zacząć piętnaście pralek dziennie nastawiać…

    1. No słuchaj Aga, małe dziecko masz to zobowiązuje, przynajmniej dziesięć prań w tygodniu 😉

  3. Zapomniałaś dodać promocje tabletek do zmywarki 🙂 ciekawe na ile ich jeszcze starczy 🙂 ale i tak muszę polować na kolejną promocję 🙂 przecież da się osiągnąć nawet 15 groszy za tabletkę 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *