Zapiekanki, czyli Kolacja Romantyczna Inaczej [KRI]

Jako profesjonalna blogerka nie mam wyjścia, muszę stać się specjalistką w dziedzinie kulinariów. Nie może być inaczej, przecież znam się na wszystkim, a już kuchnia to moje drugie imię. Poza tym nie oszukujmy się, toż kurą domową zostałam z wyboru, a że mamy aneks kuchenny to z kuchni wychodzę właściwie wyłącznie do toalety albo do pokoju Małej 😉 Czyli jak by nie patrzeć, całe życie w kuchni 🙂 Nie ma bata, muszę być w tym dobra! 😉 Tak więc drodzy czytelnicy, zaprezentuję Wam dziś przepis na wspaniałe proste danie, ileż można jeść romantyczne kolacje przy świecach, dość mam normalnie. Dziś w menu zapiekanki. Post i przepis ze specjalną dedykacją dla mojej kuzynki, która każdego dnia usycha z tęsknoty za polskimi zapiekankami.

ZAPIEKANKI po mojemu…

Substancje składowe:

  • 400g pieczarek
  • 2 duże cebule
  • pęczek natki
  • olej do smażenia
  • 300g żółtego sera w kawałku
  • 6 kajzerek
  • masło
  • sól, pieprz biały, pieprz czarny [oba mielone]

Mieszanina niejednorodna powstała w następujący sposób:

Pierwsze w ruch poszły pieczarki, pewnie bardziej ekonomicznie czasowo byłoby gdybym najpierw zajęła się cebulą, no ale moje zapiekanki, moja kolejność 😉 Tak więc pieczarki, pod kran, umyć dokładnie i posiekać drobno. Jak ktoś strasznie potrzebuje może je obrać, mi się nie chciało.

zapiekanki

Po pieczarkach dopadłam cebulę, o dziwo nie uroniłam ani łzy! Cebulę pokroiłam w kostkę przeróżnej wielkości – zawsze mi zwiewa spod palców, dlatego mimo planu pokrojenia jej drobno raczej mi to nie wyszło 😉

zapiekanki cebula

Na kilku łyżkach oleju smażyłam cebulę doprawiając ją przy tym białym mielonym pieprzem. Dlaczego białym, bo czarny wyszedł a mąż dopiero zwiedzał tesco, więc co by nie zapomnieć dowaliłam białego 😉

zapiekanki cebula smażona

Po zeszkleniu cebuli dodałam do niej posiekane pieczarki i tak się smażyły razem kilka minut, trudno mi powiedzieć jak długo – na pewno do czasu aż woda, którą puściły pieczarki – wyparowała.

zapiekanki cebula pieczarki

Do odparowanej mieszaniny na patelni dodałam posiekaną wcześniej natkę. Mam też zdjęcie z siekania pietruszki, ale chyba wiecie jak to zrobić, co? 😉 Daruję sobie tą fotkę 🙂 Tak więc dodałam natkę, wymieszałam – doprawiłam solą i czarnym pieprzem, który właśnie dotarł wraz z mężem z tesco 🙂

zapiekanki natka cebula pieczarki

Tak przygotowany „farsz” do moich zapiekanek odstawiłam do wystygnięcia. A w międzyczasie wysmarowałam masłem poprzecinane na pół kajzerki [kolejna fotka, której jednak nie wstawię]. Na każdą połówkę nałożyłam porcję farszu, a w kolejnym międzyczasie – czyli z tego co pamiętam wtedy kiedy studził się farsz – starłam żółty ser na grubych oczkach tarki.

zapiekanki

Potartego sera jednak też nie wrzucę, no to już byłby przypał 😉 Jak by nie wyglądał nałożyłam po trochę na każdą bułę z farszem. Tak przygotowane „surowe” zapiekanki oczekiwały na nagrzanie się piekarnika.

zapiekanki

Tak więc czas na finał mojego kulinarnego uniesienia. 200 °C i grzanie z góry i dołu bez termoobiegu, 7 minut i gotowe 🙂

zapiekanki

W blasku żarówki z piekarnika wyglądają cudnie! Wyszły pyszne oczywiście pałaszowane z keczupem, mi smakowało, chłopu też, Mała już spała, zresztą ona dostałaby opcję bez pieczarek i tony pieprzu więc nie poczułaby TEGO smaku 🙂 A papieru zapomniałam wyjąć po produkcji ciastek owsianych, yyy no mówiłam, że daleko mi do pedantki, a bynajmniej nie muszę drapać sera z blachy 🙂 Także ten, polecam!

SMACZNEGO!

Jako, że to kolacja romantyczna inaczej my skorzystaliśmy ze stolika Małej, całego porysowanego kredkami, z pudłem ciastoliny u boku. Mniam! Nie wyobrażam sobie lepszego towarzystwa dla takiej uczty! Wyszło nam 12 sztuk, podzieliłam jak zawsze po równo. Zjadłam trzy i rzekłam „no.. to ja się już najadłam” 😉 Zostawiłam sobie czwartą na jutro, resztę niby na siłę zjadł mąż.

2 thoughts on “Zapiekanki, czyli Kolacja Romantyczna Inaczej [KRI]

  1. Aż sie głodna zrobiłam…to nic ze 23.40…
    Ja czasem dostaje takie zapiekaneczki od męża na śniadanko,tylko dodatkowo kiełbaska pod pieczarki…

    1. Nieee, prawdziwe zapiekanki z budki to tylko pieczarki, bez padliny 😉 Ale nie powiem, miłe takie poranki na pewno 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *